Mój pierwszy sex przez telefon

I ta chwila nadeszła. Pora na pierwszy sex przez telefon ukochany mój! I w tej chwili nie poznałeś fana ero rozmówek — nigdy, nigdy adepta rozmów 0700 nie poznawałeś! Spotykałam Cię nieraz w teatrze, na koncercie, na ulicy — za każdym razem coś targało mi serce, ale Ty nigdy nie patrzyłeś na niego. Mój wygląd zmienił się radykalnie: z nieśmiałego podlotka zrobiłam się kobietą ładną, jak mówiono, w drogich toaletach, otoczoną wielbicielami. Czyż mogłeś przypuszczać, iż to ta sama bojaźliwa dziewczyna, którą obejmowałeś w półmroku sypialni. Czasem kłaniał Ci się któryś z panów idących ze mną; od kłoniłeś się i spojrzałeś na niego, a!e Twoje spojrzenie było obojętne, grzeczne, uznające, ale nie poznające, obce, okropnie obce. Pewnego razu — pamiętam — to nie-poznawanie, do którego się już prawie przyzwyczaiłam, było dla niego straszną katuszą — siedziałam W operze, w loży, z przyjacielem, a obok w sąsiedniej loży — Ty. Gdy zaczęła się uwertura, światła zgasły, nie mogłam już widzieć Twojej twarzy, czułam tylko Twój oddech tak blisko siebie jak wtedy w nocy, a na aksamitnej poręczy między naszymi lożami macała Twoja ręka, Twoja delikatna, wypielęgnowana ręka. I zapragnęłam schylić się i pocałować pokornie tę rękę, która pieściła niego niegdyś tak czule. Wokoło erotomana falowały tony muzyki, a we fanie seks linii coraz namiętniej rosło pragnienie ucałowania tej ręki, musiałam Z całej siły powściągnąć się, tak gwałtownie rwały się moje usta do tej ukochanej ręki jak do magnesu. Po pierwszym akcie poprosiłam przyjaciela żebyśmy wyszli. Nie mogłam dłużej znieść tego, iż jesteś tak bliski, a jednocześnie taki daleki…