Życiorys pracowniczki sex telefonu

Wychowana jako nieślubne dziecko na koszt gminy, już mając lat dwanaście poszła na służbę do państwa, potem była pomywaczką w przydrożnej gospodzie, wreszcie zaczęła pracować w schronisku dla turystów jako kucharka. Codziennie o piątej rano wstawała, sprzątała izby, paliła w piecach, czyściła ubrania,  gotowała, smażyła, piekła i zmywała do późnej nocy. Nigdy nie prosiła o wychodne, tylko w niedzielę rano szła do kościoła: żar buchający pod kuchnią był kobiecie lubiącej sex telefon  słońcem, a szczapy i drzazgi, która wrzucała na palenisko — lasem.
Mężczyźni nie zaczepiali kobiecie lubiącej sex telefon  — dlatego może, iż w ciągu dwudziestu pięciu lat ciężkiej harówki straciła powaby młodości, a może dlatego, iż skryta i małomówna nie dopuszczała do siebie nikogo.
Jedyną kobiecie lubiącej sex telefon  radość stanowiło gromadzenie gotówki, którą ciułała po chłopsku, z zaciętością sknery, aby tylko zabezpieczyć sobie starość, aby tylko znów nic zaznać łaskawego chleba gminy, którego smaku po-kosztowała już w dzieciństwie.
Perspektywa większego zarobku skłoniła ją do pracy na sex telefonie.